WOMENOMICS DAILY NEWS
Temat miesiąca
6. Marca 2019

„Chcemy więcej i jeszcze raz”, czyli kobiety i sporty ekstremalne

W dzisiejszych czasach dominuje przekonanie, że przeżycia są znacznie ważniejsze niż posiadanie. Nie powinno więc dziwić, że coraz większą popularnością cieszą się różnorodne wyścigi, ekstremalne prezenty i zapierające dech w piersi doznania. Także wśród kobiet. Sporty ekstremalne stanowią dla nich często sens życia, są sposobem na przekroczenie własnych granic, albo po prostu pomysłem na atrakcyjną formę spędzenia czasu.

Sporty ekstremalne różni od sportów tradycyjnych jeden element – ekstremalne warunki klimatyczne lub przyrodnicze, które wymagają od sportowca specyficznych i pokaźnych umiejętności, ponieważ podczas ich uprawiania zagrożone jest jego życie. Przez lata więc sporty ekstremalne były zarezerwowane głównie dla mężczyzn. Jednak dziś coraz więcej kobiet decyduje się stanąć na starcie i rozpocząć swoją ekstremalną przygodę.

Sposób na złapanie wewnętrznej równowagi

– Sport był zawsze ważny w moim życiu – mówi Agata Stanik, dla której sporty ekstremalne są prawdziwą pasją. – Każde lato spędzałam nad jeziorami, pewnie stąd moja miłość do wszystkiego, co wodne: pływanie, nurkowanie, snorkling, kite surfing, wakeboard, żeglarstwo, white water rafting. To dla mnie sposób na regenerację, na wyciszenie, na łączność z wewnętrznym ja. Na morzu czuję, że jestem częścią wszechświata, a wszystkie problemy stają się nieistotne. Na jeziorze odnajduję łączność z naturą. Na basenie przesuwam swoje własne granice fizyczne, płynąc kolejne metry bez oddechu. Od tego wszystko się zaczęło. Nie ważne czy biegnę w Runmageddonie, czy startuję w narciarskim slalomie, czy skaczę na snowboardzie, czy gram w squasha – w ruchu odzyskuję wewnętrzną równowagę. Paradoksalnie, im więcej dzieje się dookoła, im większy mój ruch i wysiłek – tym większy spokój we mnie. Endorfiny, jakich dostarcza mi świadomość przesuwania własnych granic, są całkowicie uzależniające i nie do zastąpienia. Brzmi to groźnie – jak uzależnienie narkotykowe, ale dla mnie to sens życia. Jesteśmy na tym świecie po to, by przeżywać. W aktywności i jej różnorodności tkwi dla mnie kwintesencja istnienia – podkreśla.

Ekstremalne przeżycia

Kobiet takich jak Agata jest coraz więcej. Co doskonale widać w statystykach różnorodnych zawodów, w których wysoki poziom adrenaliny, szybkość, błoto, pot, a często i łzy stanowią podstawowe elementy składowe. – Biegi przeszkodowo-terenowe (OCR) zaskakują wysokim udziałem kobiet wśród uczestników – mówi Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska oraz współwłaściciel Runmageddonu. – Ten udział przekracza nawet poziom 40%. Zwykle waha się w przedziale 30 – 44% w zależności od lokalizacji eventu, pory roku, fazy sezonu czy wreszcie długości dystansu. W formułach masowych (nie zawodniczych) panie najczęściej uczestniczą na dystansach krótkich, w przedziale 4 – 7km z ok. 15 – 30 przeszkodami. Zaskakujący jest także przekrój wiekowy. To wcale nie jest domena osób młodych, ale także pań w średnim wieku a nawet starszych – podkreśla.

Nie tylko start w zorganizowanych zawodach kusi kobiety. Również ekstremalne przeżycia w formie prezentów stanowią atrakcyjną rozrywkę dla pań. – Każdy z nas z zaciekawieniem myśli o silnych doznaniach, jakie niosą ze sobą sporty ekstremalne, czasami brakuje nam trochę odwagi, aby samemu zdecydować się na tego typu aktywności – tłumaczy Grzegorz Rożalski, właściciel serwisu prezentmarzen.pl. – Jest oczywiście grupa kobiet, które same wybierają dla siebie przeżycia i wtedy decydują się na motolotnie, paralotnie, tunele aerodynamiczne. Natomiast te Panie, które zostaną obdarowane voucherem z ekstremalnymi atrakcjami typu skok ze spadochronem, często potrzebują się przełamać. Wtedy najczęściej pytają o aspekty zdrowotne. Kobiety, które po dostaniu prezentu podjęły się wyzwania, wracają do nas, aby spełnić kolejne ekscytujące marzenie, ponieważ już pokonały swoją pierwszą barierę. To jest jak z jazdą rollercoasterem: niepewność jest za pierwszym razem, a potem chcemy więcej i jeszcze raz – podkreśla.

Wolność, pasja, adrenalina

Co ciągnie kobiety do tego typów rozrywek? – Chyba można powiedzieć, że miłość do sportów ekstremalnych muszę mieć zapisaną gdzieś tam wysoko – stwierdza Katarzyna Piotrowska, członkini teamu Nobile Kiteboarding. – Tu nawet nie chodzi o moc adrenaliny czy ciągłe podróże kryjące się za uprawianiem sportów ekstremalnych. Tylko o wolność, którą daje woda. Życie dzięki temu wydaje się mniej zatroskane – podkreśla.

– Co mnie motywowało? Adrenalina – mówi Małgorzata Piasecka, która przez kilka lat brała udział w amatorskich wyścigach samochodowych. – Zawsze się śmiałam z tego, co robię – wstaję w weekend mega wcześnie rano, po to, żeby siedzieć cały dzień w samochodzie i wysiąść z niego, jakbym wróciła z Rajdu Dakar – brudna i zmęczona. Ale właśnie to zmęczenie było najwspanialszym uczuciem. A wisienką na torcie była możliwość wygranej z chłopakami i lekkie dokopanie im, jeżeli oczywiście się udawało. Przy czym ja mam bardzo duchowe podejście do samochodu, dla mnie to nie jest puszka blachy, która zawozi mnie z punktu A do punktu B, dla mnie to jest towarzysz podróży, jeżeli będę o niego dbała, on zadba o to, żebym dojechała do celu bez problemu – tłumaczy.

To także dla wielu osób sposób na przekroczenie własnych granic. – Wiele kobiet traktuje udział w biegach przeszkodowych jako okazję do zmierzenia się z samą sobą – mówi Kita. – Udowodnienia sobie swojej wewnętrznej siły, własnego potencjału. Odnalezienia pozytywnej iskry szaleństwa w wieku dojrzałym. Zresztą o prezentowanie tej warstwy przeżyć jestem najczęściej proszony na szkoleniach motywacyjnych. Sporo osób docenia też rolę i wagę budowy społeczności. Panie nie tylko mobilizują się wzajemnie i na bieg stawiają się często całymi grupkami, ale wiedzą też, że na trasie właściwie każda osoba jest kimś znajomym, mającym podobną potrzebę przeżyć. Na takich zawodach zawiera się wiele znajomości, które trwają także po biegach. Zresztą wiele osób pokonuje trasy także dla specyficznej, a zarazem charakterystycznej, pozytywnej atmosfery. Na trasie spotkają się z pomocną dłonią i wzajemnym motywowaniem. Ważnym elementem jest też potrzeba niestandardowych przeżyć, przeżycie oryginalnej przygody. Wiele osób docenia też bardzo bliski kontakt z naturą, a nawet traktuje biegi jako okazję do podróżowania i poznawania nowych miejsc. Po pokonaniu tras OCR-owych wiele kobiet jest bardzo zmęczonych, a jednocześnie o wiele silniejszych – dodaje.

Sport na śmierć i życie

Siła, budowana w trakcie uprawiania sportów ekstremalnych, przydaje się także wówczas, gdy dochodzi do wypadku, który zagraża zdrowiu, a nawet życiu. – Moja przygoda ze sportami motorowymi jest aktualnie w zawieszeniu, po wypadku rajdowym, jaki miałam 5 lat temu – mówi Piasecka. – Wtedy priorytetem było stanąć na nogi, a nie moja pasja. Choć muszę przyznać, że brakuję mi tego mocno, to się chyba ma we krwi, potrzebę rywalizacji i potrzebę adrenaliny. Moje myśli kręcą się wokół tego sportu, bo co ciekawe, ten sport jest bardzo rozległy, można ścigać się w wyścigach na torze, można brać udział w rajdach samochodowych, na specjalnie przygotowanych odcinkach drogowych. Mi np. aktualnie po głowie chodzi pójście w kierunku Rally Crossu, gdzie bawisz się na torach szutrowych – tłumaczy.

Nieco inną ścieżkę po wypadku przebyła Piotrowska, która w 2017 roku miała wypadek, po którym musiała przejść trzy operacje, a nawet przez kilka miesięcy jeździła na wózku inwalidzkim. Na pytanie, czy po takim wydarzeniu nie zniechęciła się do sportów deskowych, odpowiada – Wcale! Pasja do sportu sprawiła, że miałam cel w trakcie rehabilitacji, aby wrócić na deskę i powtórzyć trick, podczas, którego doznałam wypadku. Świadomość, że coś na mnie czeka, dała mi siłę – podkreśla.

Możliwości w zakresie trenowania sportów ekstremalnych obecnie jest bardzo wiele. Nie trzeba być profesjonalistką, aby sprawdzić swoje umiejętności. Czasem wystarczy postawić na jedno, niezapomniane przeżycie, które może na zawsze zmienić nasze podejście do życia. Wystarczy odrobina odwagi. Jak twierdzi właściciel serwisu prezentmarzen.pl, kobiety wciąż znacznie częściej decydują się na wykupienie voucherów na luksusowy pobyt w SPA. W końcu nie każdy musi ryzykować. Warto jednak, aby każdego dnia stawiać na niezapomniane przeżycia, a być może kiedyś zdecydować się na te bardziej ekstremalne.

Szczególnie że kobiety w świecie sportów ekstremalnych radzą sobie znakomicie. Biją liczne rekordy, rywalizują w różnorodnych zawodach, stając w szranki także z mężczyznami. – W zawodowych imprezach motoryzacyjnych rzadko się zdarza klasa pań – mówi Piasecka. – Prawdę mówiąc, nie ma jej, więc dziewczyny walczą na równi z chłopakami. Pokazujemy im, że jesteśmy. A idealnym przykładem tego istnienia jest np. Gosia Rdest, która zawojowała tory zagraniczne, będąc w teamie z najlepszymi chłopakami. Dodatkowo jest ona ambasadorką europejskiego projektu – Girls on Track – Karting Challenge, który ma zachęcić dziewczyny w wieku 13 – 18 lat do rywalizacji w kartingu na torze, z możliwością wygania bezpłatnego szkolenia u Gosi – dodaje.

Ekstremalne inicjatywy dla kobiet to nie tylko sposób na pokonanie swoich lęków i stanie się lepszą wersją siebie, ale również szansa na zawarcie nowych przyjaźni i odbycie fascynujących podróży. Przykład? PADI Women’s Dive Day, który od czterech lat jednoczy miłośniczki nurkowania z całego świata. Składa się na niego kilkaset imprez nurkowych w kilkudziesięciu krajach świata. W każdym z nich, każdego dnia, jakaś kobieta decyduje się wskoczyć na głęboką wodę!

** Justyna Bakalarska,**dziennikarka, autorka książki „Marketing wartości”

Zobacz jeszcze:
INSTAGRAM