WOMENOMICS DAILY NEWS
Społeczeństwo
7. Kwietnia 2020

Ekspertka: Po powrocie z macierzyńskiego przepisy zapewniają nam powrót do pracy, ale nie wiadomo na jak długo

Obniżenie wymiaru czasu pracy to uprawnienie, które mogłoby być idealnym rozwiązaniem, dla kobiet wracających do pracy po okresie urlopów związanych z rodzicielstwem. W praktyce jednak jest wykorzystywane z zupełnie innej perspektywy, czyli przez pryzmat możliwości zabezpieczenia się przed zwolnieniem tuż po powrocie do pracy.

Dzięki obniżeniu wymiaru czasu pracy możemy indywidualnie kształtować swój czas poświęcony obowiązkom zawodowym, ale też decydować o tym, jaki sposób i okres czasu jest dla nas odpowiedni, a pracodawca musi przystać na zaproponowane rozwiązania. W praktyce jednak obniżenie wymiaru czasu pracy jest wykorzystywane z zupełnie innej perspektywy, czyli przez pryzmat możliwości zabezpieczenia się przed zwolnieniem tuż po powrocie do pracy. Niestety, gdy dochodzi do tego, że w okresie naszej nieobecności, relacja z pracodawcą rozeszła się niczym mięśnie proste brzucha po ciąży, sięgamy po tę ostatnią deskę ratunku, którą jest obniżenie wymiaru etatu.

Moim zdaniem jest to odpowiedź na ewidentny brak unormowań, dotyczących czasu ochrony matki po powrocie do pracy, bo pamiętać trzeba, że przepisy zapewniają nam powrót do pracy, ale nic nie mówią o tym, na jak długo pracodawca powinien nam tę pracę zapewnić.

Do skorzystania z obniżenia wymiaru czasu pracy, uprawniona jest każda pracownica mama, wracająca do pracy, która uprawniona jest do urlopu wychowawczego. Warto więc pamiętać, że z urlopu wychowawczego można skorzystać przez okres 36 miesięcy do końca roku kalendarzowego, w którym dziecko ukończy 6 rok życia. Nie bez znaczenia pozostaje jednak fakt, iż jeden rodzic może wykorzystać maksymalnie 35 miesięcy, gdyż 1 miesiąc należy pozostawić drugiemu rodzicowi, niezależnie od jego woli skorzystania z uprawnienia. Urlop wychowawczy możemy wykorzystać w pięciu częściach.

W nawiązaniu do powyższego, obniżenie wymiaru czasu pracy może nastąpić właśnie w okresie, w którym przysługuje nam możliwość wykorzystania urlopu wychowawczego. Urlop wychowawczy i obniżenie wymiaru czasu pracy są uprawnieniami niezależnymi od siebie, co w praktyce oznacza, iż nie trzeba deklarować jedynie jednej formy uprawnienia we wspomnianym okresie. Tak długo, jak przysługuje nam urlop wychowawczy (bo nie został jeszcze w całości wykorzystany), tak długo możemy zdecydować o pracy w zmniejszonym wymiarze czasu pracy. W doktrynie prawniczej znaleźć jednak można przeciwne zdania, które ściśle wiążą oba uprawnienia, traktując skorzystanie z obniżenia etatu, jako skorzystanie z jednej części urlopu wychowawczego. Jeśli pracodawca podzieli taki pogląd, pozostaje negocjowanie lub droga postępowania sądowego.

Jak wspomniałam powyżej, uprawnienie to wiąże się z tym, iż możemy sobie zagwarantować okres szczególnej ochrony przed zwolnieniem. Pierwsze 12 miesięcy korzystania ze zmniejszonego etatu, podlega bowiem tej ochronie, która przysługiwała nam w okresie ciąży i urlopu macierzyńskiego.

Wniosek o obniżenie czasu pracy musi być złożony w formie pisemnej, na 21 dni przed planowanym rozpoczęciem pracy w zmniejszonym etacie. Uchybienie temu terminowi skutkuje tym, że obniżenie etatu nastąpi w terminie 21 dni od złożenia wniosku, a nie w terminie w nim wskazanym. Co ważne, ochrona przed zwolnieniem przysługuje od pierwszego dnia złożenia wniosku (maksymalnie przez 21 dni). Wymiar czasu pracy może być obniżony do wymiaru nie niższego, niż 1/2 etatu. Warto wspomnieć, że wynagrodzenie, urlop wypoczynkowy zostaną obniżone odpowiednio do nowego wymiaru.

Przepisy nie określają liczby wniosków, które mogłyby być złożone w odniesieniu do tego uprawnienia. Tym samym możemy złożyć ich dowolną ilość, na wybrany przez sobie okres czasu. Umowa o pracę nie zostaje aneksowana, a po zakończonym okresie wskazanym we wniosku, automatycznie zostajemy przywrócone na etat wynikający z umowy o pracę.

Podsumowując, raz jeszcze podkreślam, iż uważam, że uprawnienie do obniżenia wymiaru czasu pracy jest tym, czego mnie osobiście brakuje w przepisach, mówiących o ochronie kobiet po okresie urlopu macierzyńskiego. Przepisy wskazują jedynie na to, iż pracodawca ma obowiązek dopuszczenia nas do pracy. W praktyce niestety powrót wiąże się z szukaniem rozwiązań, które zablokują możliwe działania pracodawcy. Rozsądne korzystanie z tego uprawnienia pozwoliłoby nam zbudować na nowo swoją rolę mamy pracownika. Ta konstrukcja prawna pozwala nam na kształtowanie wymiaru czasu pracy w sposób dogodny dla nas (i też dla dziecka) przez kilka lat, jednocześnie pozwalając na korzystanie z ochrony przed zwolnieniem przez 12 miesięcy. Wydaje się, że jest to wystarczający czas, aby na nowo po powrocie ułożyć relację z pracodawcą lub podjąć decyzję i spokojnie zaplanować zmianę pracy. Szkoda więc, że często korzystamy z tego w obronie przed pracodawcą, a nie przy współpracy z pracodawcą.

Marzena Pilarz Herzyk, MamaPrawniczka.pl Zawodowo przez kilka lat związana z zarządzaniem przedsiębiorstwami, procedurami prawnymi i finansowymi. Wraz z awansem na stanowisko Mama założyła swój autorski blog MamaPrawniczka.pl. Pomagam kobietom, które swoje macierzyństwo chcą łączyć z pracą zawodową etatową lub chcą rozpocząć prowadzenie swojej firmy. Prowadzi warsztaty dla kobiet, rodziców, pracowników, pracodawców, działów kadr i HR, szkół rodzenia. Autorka e-booków, artykułów eksperckich, prawniczych, komentarzy i opracowań dla różnych portali i magazynów.

Zobacz jeszcze:
INSTAGRAM